To był piękny, szkolny czas…

To był piękny, szkolny czas, który już upłynął… Warto jeszcze, choć na chwilę do niego powrócić, ponieważ dla wielu uczniów naszego Ośrodka wiąże się on z niezapomnianymi przeżyciami. Po rocznym świętowaniu Jubileuszu 30-lecia istnienia Ośrodka, postawiliśmy przysłowiową „kropkę nad i” i wybraliśmy się na wycieczkę do Zakopanego. Ciągnęły tam nas nie tylko malownicze widoki Małopolski, ale przede wszystkim chęć ponownego odwiedzenia muzeum poświęconego naszemu patronowi – Kornelowi Makuszyńskiemu. Pamięć „autora uśmiechniętych książek” uczciliśmy światłem i modlitwą przy jego grobie na Pęksowym Brzyzku.

Po drodze do Zakopanego odwiedziliśmy Jasną Górę w Częstochowie. Tam podziękowaliśmy Matce Bożej za spokojną i bezpieczną podróż. Zakopane powitało nas rześkim i wilgotnym powietrzem, przepełnionym odgłosami przyrody. Z okna pokoju w „Pensjonacie pod Giewontem” mieliśmy widok na „śpiącego rycerza”. W nocy była nawet burza. Jak się potem okazało, słyszeli ją jedynie nauczyciele czuwający nad pogrążoną we śnie młodzieżą.

Rankiem po pysznym śniadaniu rozpoczęliśmy zwiedzanie od willi „Opolanka”. W muzeum poświęconym Kornelowi Makuszyńskiemu, na jednej ze ścian widniały, takie oto słowa pisarza: „Zakopane to zapadła dziura: z lewej strony Giewont, z prawej Gubałówka, a w środku deszcz”. Bardzo nas to stwierdzenie rozbawiło, gdyż nasz patron „z góry” przewidział nam pogodę. Ale jak  to w powieściach Makuszyńskiego bywa – zawsze jest szczęśliwy koniec. Po wyjściu z muzeum zmoczył nas deszcz, po czym szybko ogrzało cieplutkie słońce, które towarzyszyło nam do końca pobytu.

W muzeum Kornela Makuszyńskiego zostawiliśmy skromny dar od naszej placówki –  wizerunek pisarza wykonany metodą wypalanki w drewnie, przygotowany przez uczniów Szkoły Przysposabiającej do Pracy. Niedosyt pobytu na górskich szlakach spowodował, że uwieczniliśmy polskie Tatr w malowidłach na szkle. Warsztaty odbyły się w słynnym domu Stanisława Witkiewicza. Dzieła tego artysty dodały nam natchnienia i spod pędzli szybko powstały: góry, lasy, owieczki, a nawet czarne barany.

Po mieście i zabytkach oprowadzał nas sam kustosz Muzeum Tatrzańskiego. Uświadomili nam to dopiero tamtejsi górale, zadając pytanie: „A skąd wy mocie takiego przewodnika?” Wieczorem przy dźwiękach podhalańskiej muzyki piekliśmy kiełbaski, a z bacówki dotarły do nas świeżutkie oscypki.

W kolejnym dniu podróży powitał nas smok wawelski w Krakowie nad Wisłą. Smok na nasz widok zionął ogniem. Wraz z tłumem turystów przemieściliśmy się do Kościoła Mariackiego. Tam  dowiedzieliśmy się jak żyło miasto w dawnych czasach. Zachęceni opowieściami o historii krakowskiego obwarzanka, postanowiliśmy rozwinąć swoje umiejętności kulinarne. Podczas warsztatów w Żywym Muzeum Obwarzanka wyrabialiśmy i wypiekaliśmy obwarzanki. Według tradycyjnej receptury przygotowaliśmy pyszne przekąski z makiem, sezamem i innymi dodatkami.

Zadowoleni, syci i spełnieni wróciliśmy do Węgrowa. Tutaj patronem naszego Ośrodka jest Kornel Makuszyński – który w Zakopanem już zdążył poznać nas wszystkich.

Kierownikiem wycieczki była pani Barbara Witkowska. Opiekę nad uczniami sprawowały panie: Aneta Żołnierzak, Anna Nowatcińska, Emilia Ostrowska i Alicja Chodowska.

Przewiń do góry Skip to content